Czerwiec na Mazowszu – terenowa trasa z Broku do Pułtuska

 

Naszą kolejna wycieczkę po Mazowszu rozpoczynamy w miejscu gdzie skończyliśmy ostatni wyjazd majowy, czyli w Broku. Jest to miejsce bardzo ciekawe, w wieku XVI, jedno z większych miast Mazowsza, jednak my nastawiamy się na terenowe atrakcje. Zainteresowanych zwiedzaniem zapraszam do lektury jego historii na stronie: http://www.brok.pl. Startujemy z okolic Chaty Biesiadnej, gdzie znajdziemy spory parking oraz dziwny mix architektury. Ktoś kto chciał uatrakcyjnić to miejsce wymyślił, że pobuduje drewniane chaty i całości nada charakter skansenu. Wszystko poprzeplatane bez spójnego planu i ładu wiec bez żalu opuszczamy te okolice kierując się wzdłuż Bugu, na zachód.

 

 

Pomimo, że satelitarne zdjęcia sugerują, że tuż za Brokiem od razu moglibyśmy zjechać w polne drogi nad rzekę, są one zamknięte dla zewnętrznego ruchu o czym informują ustawione znaki zakazu wjazdu. Kierujemy się wiec ul. Brzostową przez las w kierunku wsi Bojany. Ci których ciągną historyczne pamiątki mogą odbić w prawo na I wojenny cmentarz. Pogrzebano tu żołnierzy poległych w lecie 1915 roku, których liczba i tożsamość są nieznane. W 2008 r. teren cmentarza uporządkowano, a we wrześniu 2010 r. odsłonięto dodatkowy monument poświęcony pamięci leśników – oficerów Wojska Polskiego zamordowanych w 1940 r. przez sowieckie NKWD.

 

 

Wracamy w kierunku wcześniej wspomnianej wsi i przy asfaltowej drodze napotykamy kolejne wojenne pamiątki: kamień z informacja o masowych rozstrzeleniach mieszkańców w przede dniu wyzwolenia.  Tuż obok, pomiędzy drzewami ukryta jest niepozorna kapliczka z datą 1936r. Przy tych historycznych pamiątkach zmieniamy trasę i nareszcie szukamy terenowych atrakcji i nadrzecznych krajobrazów. Dosyć szybko docieramy nad Bug i szutrową droga, pomiędzy lakami kierujemy się na wieś Udrzyn. Nad rzeką znajdziemy pierwsze lokalizacje dla tych, którzy chcieliby się zatrzymać i rozłożyć z biwakiem. Uwaga, na trasie zlokalizowane jest jedyne miejsce (oznaczone na mapie) gdzie jest ciasno i można zyskać parę rys na lakierze auta.

 

 

Ta mała wieś ma również długa tradycję o czym świadczy kamień postawiony w 2003 r informujący o 800 leciu osadnictwa w tym miejscu. Asfaltem poruszamy się jednak tu krótko, od razu w pierwszym możliwym miejscu odbijając w polne drogi nad rzeką. W miejscu gdzie docieramy do Bugu zastajemy opuszczona, drewniana chatę oraz zlokalizowaną obok niej tablicę informującą o tym że tu właśnie przez rzekę przeprawiały się oddziały Majora Dobrzańskiego „Hubala”. Wyjeżdżamy na asfalt w kolejnej wsi, która upamiętniła swoja długa historię pamiątkowym kamieniem. Tuchlin w 2003r również obchodził 800 lecie. Tu również, pomiędzy drzewami ukryta jest niepozorna kapliczka z wyrytą datą z końca XIXw.

 

 

Leśnymi drogami poruszamy się na północ przekraczając wiaduktem trasę S8. Za wsią Blochy kierujemy się na Sieczychy. Miejscowość ta nie do końca jest nam po drodze ale warto zboczyć z offroadowych szlaków by odwiedzić miejsce gdzie w nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 r., w czasie ataku na niemiecką strażnicę graniczną zginął harcmistrz Tadeusz Zawadzki „Zośka”, bohater książki Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Wydarzenie to we wsi upamiętnione jest niewielkim kamieniem, ukrytym za ogrodzeniem miejscowego przedszkola.

 

 

Przez podmokłe bagna, poprzedzielane rowami melioracyjnymi przejeżdżamy trzymając się szutrowej drogi w kierunku na wieś Nowy Lubiel. Powstała ona około w poł. XV w. Znajduje się w niej kościół p.w. św. Anny, jeden z pięciu zachowanych na Mazowszu drewnianych kościołów transeptowych, czyli wzniesionych na planie krzyża łacińskiego. W 1888 ówczesny proboszcz ks. Józef Dmochowski postanowił zbudować większą świątynie. Była on wznoszona w taki sposób, że istniejącą obudowano nową i rozebrano starą, gdy nowa była już ukończona (9 listopada 1890). Kościół ten przetrwał obie wojny światowe, a ostatni remont został przeprowadzony w końcu lat 90-tych XX w. Kościół ten jest jednym z 11 obiektów usytuowanych na tzw. „pętli ostrołęckiej” Szlaku Architektury Drewnianej. W odległości od kilku do ponad 20 km znajdują się kolejne cztery kościoły drewniane, należące do tej samej pętli (Barcice, Porządzie, Sokołowo Włościańskie, Węgrzynowo).

 

 

Kolejny punkt wycieczki to przeprawa promowa na rzece Narew. Prom zabierający na raz max 2 auta działa tylko od piątku (13.00-20.00) do niedzieli (8.30-19.00), wiec jeśli planujecie wyjazd w innym dniu tygodnia, tu właśnie zakończycie trasę. Dalej trasa zbacza w kierunku rzeki aby nacieszyć oczy ładnymi widokami i dać okazję na kolejny postój.

 

 

Kolejnymi szutrowymi drogami przemieszczamy się w kierunku na wieś Gnojno. Znajduje się ona w pobliżu sporego i szeroko rozlanego starorzecza Narwi. Wzdłuż jego zachodniego brzegu prowadzi szutrowa droga. Jeśli macie ochotę na biwak, grill, lub nocleg pod namiotem wydaje się to bardzo odpowiednie miejsce.

 

 

Koniec trasy to mauzoleum poświęcone poległym w 1944r żołnierzom radzieckim w Kleszewie.  Zajmuje ono aż 21 tys. m2. Składa się z kilku części. Środek zajmuje półokrągła kolumnada z granitu i piaskowca. 10-metrowe kolumny są połączone belkami, na których widnieje napis: „Wieczna chwała żołnierzom niezwyciężonej Armii Radzieckiej poległym w walkach o wyzwolenie Polski”. Przy zakończeniach łuku stoją żołnierze Armii Czerwonej. Po obu stronach alei prowadzącej do gloriety  w równych rzędach jest  369 mogił zbiorowych i 85 indywidualnych.  Na tych po lewej widnieją imiona i nazwiska, po prawej nadal są bezimienne. Gdy tworzono cmentarz w latach 1948-1949, na wszystkich nagrobkach były czerwone gwiazdy. Nazwiska, a także krzyże, półksiężyce i gwiazdy Dawida na niektórych mogiłach pojawiły się w latach 70. XX wieku, gdy do Kleszewa zaczęły przyjeżdżać rodziny poległych. Niektórym nie wystarczyły proste mogiły, ustawili tablice.

 

 

TRASA DO POBRANIA

 

CZYTAJ TEŻ