+48 609 446 889
irek@bluephoto.pl

SARDYNIA 2022 – dzień 6 – zabytki i flamingi

Ireneusz Rek Fotografia

SARDYNIA 2022 – dzień 6 – zabytki i flamingi

Mapa południa Sardynii to festiwal pinesek, którymi oznaczyliśmy to co warto zobaczyć. Trzeba wybrać. Dlatego dziś największe muzeum archeologiczne na wyspie, flamingi oraz Su Nuraxi, czyli kompleks budowli wzniesionych wokół jednego z najlepiej zachowanych nuragów – kamiennych wież, typowych dla cywilizacji nuragijskiej. I nie tylko…

 

Dzień szósty

Orolli – Su Nuraxi di Barumini – Park Sardynia w miniaturze – Castello di Las Plassas – Muzeum Archeologiczne Cagliari – Flamingi

Orolli, czyli po sardyńsku Arrolli przedniego dnia zachwyciło nocnym przejazdem w wąskich kanionach ulic. Rano spacer po mieście to spokój, cisza i tylko sporadycznie głośna dyskusja echem odbijająca się w kamiennych ścianach. Miasteczko wg informacji w przewodniku to tylko 2 tyś mieszkańców, bardzo wiele domów odnowionych i tych jeszcze czekających na swój czas. Urzeka prostotą, atmosferą miejsca nie skażonego turystyką, sklepikami z pamiątkami, bez nachalnego tłumu.

W średniowieczu miasto początkowo należało do królestwa południowej Sardynii, kontynuującego tradycje i  język grecko- bizantyjski. Po 1258 r przeszło pod panowanie Pizy, a od 1324 władali nim Aragończycy.  Kiedy ci ostatni zwołali pierwszy sardyński parlament w Cagliari w 1355 roku, swoich przedstawicieli miało w nim również Orroli. Jednak po tym czasie jego znaczenia zaczęło słabnąć.

 

 

W pobliżu miasta, zaledwie 4 kilometry na południowy wschód znajduje się Nuraghe Arrubiu, wg przewodnika, największy i najbardziej złożony nurag na wyspie. Wielka szkoda, że informacje o nim są raczej niezbyt obfite w przekazach, przez co wybraliśmy równie efektowny ale bardziej popularny i zatłoczony w pobliskim Barumini.

Do wspomnianego Barumini chciałoby się pojechać bardziej bocznymi, szutrowymi drogami. Jazda crossoverem nie sprzyja jednak takim pomysłom. Su Nuraxi w Barumini to całkiem spory parking i efektowna twierdza widoczna już z drogi. Pierwsze propozycje badań archeologicznych tego miejsca zaproponowano już w 1937 r. Rozpoczęto je w lipcu 1940 r. jednak ze względu na trwającą II WŚ prace zostały przerwane. Podjęto je ponownie w 1949 r i trwały do 1970 r. co pozwoliło na odkrycie i rekonstrukcję kolejnych faz rozwoju kompleksu.

Według badań archeologicznych pierwszą, powstałą tu budowlą była centralna wieża, wzniesiona w XVII w. p.n.e. W wieku XIII p.n.e. dobudowano cztery mniejsze, a także mur obronny z siedmioma basztami. Wkrótce później wokół fortyfikacji powstała wioska, która mogła liczyć nawet 200 kamiennych chatek krytych drewnianym dachem. Poza budynkami mieszkalnymi znajdowały się tam także takie, które pełniły funkcje warsztatów, miejsc do przetwarzania i składowania płodów rolnych, a także miejsce spotkań przywódców lokalnej społeczności. Między IX a VIII wiekiem p.n.e. wybudowano system kanalizacyjny, a także wybrukowano drogi. W VI w. p.n.e. doszło do najazdu Kartagińczyków, którzy przejęli kontrolę nad kompleksem. W późniejszym okresie Kartagińczycy zostali wyparci z terenu Sardynii przez Rzymian. Kompleks został wówczas opuszczony.

To co widzimy obecnie czyli kładki, schody, pochylnie dla turystów to efekt prac wykonanych w latach 1981–1987. Na miejscu znajdziecie oczywiście sklep z pamiątkami i publikacjami na temat wykopalisk. Na zawartych w nich starych fotografiach zobaczycie, że okolica przed niespełna stu laty była zupełnie inna, brak szpalerów drzew, zupełne pustkowie w śród którego wyraźnie rysowała się wieka góra kamieni, będąca pozostałością nuraga.

 

 

Ruiny zamku Las Plassas, położonego na idealnym stożku widać dokładnie jeszcze z Barumini. Intrygujący, z wyraźnie zaznaczona na mapie drogą która wije się na sam szczyt przyciąga by zobaczyć pozostałości twierdzy X-XVw  będącej ważnym bastionem granicznym Królestwa Arborei. Po bitwie pod Sanluri w 1409 roku zamek ostatecznie stał się częścią aragońskich posiadłości Królestwa Sardynii. Na miejscu okazuje się, że wjazdu nie ma. Objedziemy zatem tylko wzgórze Marmilla na którym się znajduje. Co ciekawe od jego nazwy zaczęto określać początkowo najbliższe okolice a potem stała się synonimem całego regionu geograficznego.

 

 

Odwiedzin w Parku Miniatur nie planowaliśmy. Po prostu żeby urozmaicić podróż skręciliśmy w boczną drodze i był. Miejsce to przeznaczone jest bardziej dla dzieci. Znajdziecie tu kolejkę, która zabiera na wycieczkę małymi wagonikami, park dinozaurów, planetarium. Ale dla nas najciekawsza jest ta część zawierająca Sardynie w miniaturze. Nasz plan zawiera ograniczona liczbę miejsc jakie damy radę zobaczyć, to miejsce uświadamia ile niesamowitych skarbów pomimo szczerych chęci umknie. Architektura, zabytki bardzo ładnie odwzorowane, na zdjęciach tylko tabliczki z podpisami udowadniają, że nie są to oryginały.

 

 

Cagliari jest za duże, za bogate, za trudne do opanowania w jednym dniu. Stolice Sardynii zamieszkuje ponad sto tysięcy ludzi. Miasto powstało jako kolonia fenicka, potem kartagińska w VII w. p.n.e. Już w 238 p.n.e. zajęte przez Rzymian. Nazwane przez nich Carale od 48 p.n.e. było stolica prowincji Sardynia. Zdobywane i niszczone przez Wandalów, Bizancjum, Gotów, Arabów, traciło znaczenie handlowe, jednakże – wykorzystując rywalizację Pizy i Genui – zachowało w VII-X w. niezależność aż do 1052 r. gdy zostało włączone do Republiki Pizy. Po przejęciu  w 1326 przez Królestwo Aragonii było miejscem pierwszego zgromadzenia parlamentarnego Sardynii w 1355r.

 

 

Zobaczycie tu rzymski amfiteatr z II w., kościół San Saturnino (VI, IX-XII w.), katedrę (XII, XVII w.), kościoły z XVI-XVII w., fragmenty fortyfikacji (XIV w.), budynki uniwersyteckie (XVII w.). Dla nas najciekawsze będą jednak najstarsze pamiątki po mieszkańcach wyspy zgromadzone w Muzeum Archeologicznym. Jest to najważniejszy tego typu obiekt w całej Sardynii. Od 1993 roku znajduje się w Cytadeli, w przestrzeniach zaprojektowanych przez architektów Piero Gazzola i Libero Cecchiniego. Prezentowane tu zabytki eksponowane są na czterech piętrach, chronologiczne, tak jak następowały po sobie na Sardynii od epoki neolitu do epoki bizantyńskiej.

 

 

Flamingi. Najlepszą porą do obserwacji tych ptaków na Sardynii jest okres około marca-kwietnia gdy łącza się w pary, tworząc ogromną różową chmurę. Latem rozpraszają się w różnych stawach wyspy, aby przygotować się jesienną migrację. Gdy wyjeżdżamy ze stolicy kierujemy się na szosę ogradzającą stawy di Conti Vecchi od morza, z nadzieją że jednak będą. Przecież przez ostatnie 25 lat na Sardynii stale rośnie populacja flamingów, szczególnie w stawach w pobliżu Cagliari. Są. Jest ich zaledwie kilka sztuk, defilują po płytkim błocie, szukając „Artemisia salina”, małych różowych krewetek przyczyniających się do różowego zabarwienia ich piór. Bardzo płochliwe, nie potrzebują od człowieka pokarmu tak jak łabędzie, które wręcz przypływają gdy zobaczą ludzi. Gorące lato i wyschnięte błoto sprzyja pościgowi, jednak do czasu. Nieostrożny krok w płytką wodę skutkuje zapadnięciem w czarną i pachnącą zgnilizną maź. Na szczęście po drugiej stronie drogi jest plaża i czyste morze, które pomaga pozbyć się kłopotu. Błoto, moje utrapienie jest sprzymierzeńcem flamingów, które zostawiam w spokoju.

 

 

Koniec dnia. Basen w pensjonacie potem poszukiwanie lokalu na mieście z czymś smacznym i miejscowym do zjedzenia. Nie jest łatwo. Restauracje otwierają tu od 19.00 albo i później a letnia pora to czas gdy  nie tylko my marzymy o czymś dobrym i lokalnym. Wolny stolik znajdziemy w restauracji Madalena w pobliżu plaży. Bardzo miła i wyczekiwana chwila.

 

 

CIĄG DALSZY:

już wkrótce!

POPRZENIE WPISY: 

1. SARDYNIA 2022 – w drodze na wyspę

2. SARDYNIA 2022 – dzień 3 – pierwsze chwile na wyspie

3. SARDYNIA 2022 – dzień 4 – Wąwóz Gorropu

4. SARDYNIA 2022 – dzień 5 – z Galtelli do Ogrosolo, miasta bandytów i czerwonych skał Arbatax

MAPA:

GOOGLE MAPS

 

CZYTAJ TEŻ