Majowe Mazowsze – terenowa trasa z Warszawy (Wesoła) do Białobrzegów

Proponuje wam wycieczkę przez wschodnie Mazowsze, która może być kontynuacją poprzedniej trasy z Zakrętu do Wielgolasu oraz z Białobrzegów do Dąbrówki. Tym razem proponujemy przejazd z Warszawy wprost nad Zalew Zegrzyński. Trasa jest łatwa i do pokonania przez każde auto z napędem 4×4. Trudne elementy (ciasne przejazdy w krzakach) gdzie można porysować lakier auta są do ominięcia (opis objazdu w tekście).

 

START

Wyruszamy z parkingu przy Urzędzie miasta Warszawa-Wesoła. Jest tu duży parking obok którego znajduje się plac zabaw i ścieżka edukacyjna dla dzieci oraz zaczynia się trasa rolkostrady. Ruszamy na wschód, wąską betonową drogą, która kończy się przy niemieckim schronie bojowym REGELBAU 514. Najlepiej zostawić auto odrobinę wcześniej, przy bramie do opuszczonego Szpitala Rehabilitacji Neurologicznej (oddział szpitala MSWiA) zamkniętego w 2014 r. pamiętającego czasy lat 30. ubiegłego wieku. Przy samym bunkrze po prostu trudno zaparkować.

 

Dalej, przez lasy w obrębie dzielnicy Wesoła przejeżdżamy w kierunku Sulejówka. Uwaga, po drodze mamy piaszczystą wydmę (oznaczona na mapie), która wymaga zapięcia napędu 4×4. We wsi Długa Kościelna możemy na chwile zboczyć w kierunku kościoła parafialnego, którego pierwszy budynek powstał w połowie XV w. Jego obecny wygląd to zasługa Aleksandra i Pauliny Kowalewskich – dziedziców z Cisia – którzy z własnych środków odbudowali kościół pod koniec XIXw. Obok jego budynku znajduje się jeszcze dzwonnica z XVIII w, w której w roku 1946 zawieszono dzwon imieniem August jako wotum parafii, konsekrowany w roku 1949 przez bpa Wacława Majewskiego.

 

 

Dalej, obok nowoczesnej bryły kościoła w Pustelniku kierujemy się przez lasy, szutrowymi drogami w kierunku drogi 4351W. UWAGA, osoby które obawiają się o lakier swojego auta powinny skrócić trasę i zamiast objeżdżania Woli Reczajskiej i Marianowa skierować się od razu na Nowe Reczaje. Trasa miejscami jest po prostu bardzo zarośnięta. Ci którzy zdecydują się na przedzieranie się przez terenowe przeciwności nagodzeni zostaną urokliwym przejazdem przez lasy i łąki w kierunku na Rzekę Rządza. Znajduje się tu bród, dosyć płytki który pozwala na przejechanie na drugą stronę (Bród NR 1). Jest to też dogodne miejsce na postój i piknik.

 

 

Na trasie mamy do okrążenia spore miasto jakim jest Wołomin. Będziemy zmuszeni wiec do poruszania się w dużym stopniu asfaltami, jednak tuż pod miastem kolejna atrakcja – Obszar Natura 2000 „Białe Błota”. Miejsce to pozostałość po dawnej kopalni torfu, jej ślad w postaci grobli do transportu urobku nadal widoczny jest w terenie.

 

 

Kierujemy się nad rzekę Czarna, której brzegiem dojeżdżamy do trasy szybkiego ruchu S8. Dzięki wiaduktowi przedostajemy się na drugą stronę i tu możemy poszukać pozostałości po 5 Dywizjonie Rakietowym Obrony Powietrznej. Teren jest niestety zamknięty. Był on jednym z czterech pierwszych w Polsce dywizjonów wyposażonych w przeciwlotnicze zestawy rakietowe S-75 Dźwina z rakietami W-750, którymi w 1961 roku wykonał pierwsze strzelania bojowe na poligonie w ZSRR. Jednostkę rozformowano 31 grudnia 2011 roku, pozostały po niej budynki koszarów, schronów, magazyny, itd.

Po okrążeniu Radzymina, niestety już w większości asfaltami przedostajemy się do wsi Dąbkowizna. Z głównej drogi zjeżdżamy tuż przed torami kolejowymi w prawo. Tuż przy drodze zobaczymy pamiątkowy, drewniany krzyż upamiętniający istniejący w tym miejscu podczas II WŚ, obóz jeniecki dla żołnierzy radzieckich. Dalej, wzdłuż torów dojedziemy do niemieckich umocnień z 1944 r, wybudowanych jako element planowanego, ale nieukończonego przedmościa niemieckiego z II wojny światowej. Szczególnie imponujące są potężne bloki żelbetowe wysadzonego schronu obserwacyjnego dla artylerii, typu Regelbau 120a – Artilleriebeobachtungstand – (R-120a).

 

 

Dla tych, którzy nie widzieli jeszcze fortu w Baniaminowie, polecamy zatrzymanie się pod bramą i piesze zwiedzanie pozostałości rosyjskiej budowli z początków XXw.  Jego budowę rozpoczęto w 1904r i po pięciu latach przerwano. Tak naprawdę nigdy też nie został ukończony. Obecnie to jedyny z pięciu planowanych przez Rosjan fortów, mających zamykać od wschodu trójkąt Warszawskiego Rejonu Fortecznego, który przetrwał do naszych czasów. W latach I wojny światowej w koszarach na zapleczu fortu internowani byli polscy oficerowie (ten fakt upamiętnia pomnik w Białobrzegach). Widoczne obecnie zniszczenia są dziełem żołnierzy Armii Czerwonej, którzy po jego zajęciu w 1944 wysadzili część obiektów fortu – w tym wszystkie kaponiery i tradytory.

 

KONIEC TRASY

Dobrym miejscem na zakończenie podróży jest Port Pilawa. Jest niewielki, cyplem otaczającym mała marinę oraz smażalnią ryb. Polecam jej odwiedzenie, pamięta wprawdzie odległe czasy ale m asów klimat i jedzenie podają tam dobre.

 

 

TRASA DO POBRANIA

 

CZYTAJ TEŻ